 |
Rodział XXIV
Chwała Mistycznej Świątyni
Znany nam Apostoł porwany do trzeciego
nieba, który „słyszał tajemne słowa, których człowiekowi nie wolno
mówić” , twierdząc, że jest rzeczą niemożliwą opisanie, a nawet przedstawienie
sobie w myśli, chwały Świątyni Mistycznej, mówi: "Czego oko nie
widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce ludzkie nie wstąpiło, co
zgotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił Bóg przez Ducha
swojego" (1Kor 2,9-10). Augustyn , pierwszy z doktorów, nie inaczej
myśląc mówi: "Nie daje się uchwycić w słowa, przechodzi wszelką
zdolność zrozumienia ludzkim umysłem, to piękno i przyszły majestat
Mistycznej Świątyni. Tego, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go
miłują, nie pojmuje się wiarą, nie dosięga nadzieją, nie obejmuje
miłością; przekracza ono najgłębsze pragnienia" .
Dlatego powinienem raczej tylko tęsknić w
każdej chwili, aby posiąść taką chwałę, a nie męczyć się nad
opisywaniem nieudolnym piórem tego, co jest niemożliwe
[do opisania]. A więc następujące stwierdzenia o szczęśliwości naszych
ciał i dusz wydobędę nie ze swojego doświadczenia, lecz zaczerpnę ze
źródeł tych, którzy do tych radości przeniesieni, częściej, jako bardzo
szczęśliwi pielgrzymi, sercem i umysłem nimi się rozkoszowali, a zrobię
to bardzo oszczędnie, bym zbytnią łapczywością nie przytłoczył
pragnienia, zamiast je pobudzić.
I tak, ciała zostaną ozdobione czterema,
jak mówią teologowie, godnymi podziwu i najwspanialszymi przymiotami:
niecierpiętliwością, przenikliwość, ruchliwością zwinność, jasnością.
Najszczęśliwiej określił te przymioty Paweł, najgorliwszy obrońca
naszego najszczęśliwszego zmartwychwstania, kiedy występując przeciwko
cichemu sprzeciwowi niektórych wobec tego zagadnienia, bardzo wymownie
i mądrze rozważa: "Ale powie kto: Jakże powstają umarli i w jakim ciele
przyjdą? Głupi! Co ty siejesz - mówi Apostoł - nie bywa ożywione, jeśli
pierwej nie obumrze. A to co siejesz, nie siejesz ciała, które ma być,
ale samo ziarno, jak na przykład pszeniczne, albo jakie inne. Bóg zaś
daje mu ciało, jak chce i każdemu nasieniu własne ciało" itd. itd.;
"tak i zmartwychwstanie umarłych. Wsiewa się w skazitelności, powstanie
w nieskazitelności. Bywa wsiewane w niesławie, powstanie w chwale.
Wsiewa się w słabości, powstanie w mocy. Wsiewa się ciało cielesne,
powstanie ciało duchowe" (1Kor 15,35-38.42-44).
Następnie te właśnie przymioty oznacza ta
rajska rzeka rozgałęziająca się na cztery koryta. O tym mówi mąż Boży
Mojżesz: "Rzeka wychodziła z miejsca rozkoszy na oblewanie raju, a
stamtąd dzieliła się na cztery główne rzeki. Imię jednej Pison, [...]
wtórej Gehon, [...] trzeciej Tygrys, [...] czwartą jest Eufrat" (Gen
2,10-14). Z tymi czterema rzekami na podstawie rozumowania Jeremiasza
Drexeliusza będzie można porównać cztery przymioty uwielbionych ciał.
Pierwszy przymiot [- niecierpiętliwość -]
uchroni chwalebne ciało przez całą wieczność nie tylko od wszelkiego
zepsucia, lecz zgoła od wszelkiej najmniejszej dolegliwości. To Jan w
uniesieniu mówi: "Śmierci już nie będzie, bo dawne rzeczy przeminęły" (Ap 21,4).
Drugi przymiot [- przenikliwość -] udzieli
chwalebnemu ciału mocy przenikania wszelkich ciał tak, jak promień
słońca przenika szkło, którego jednak nie przecina ani nie uszkadza.
Trzeci przymiot [- zwinność, ruchliwość]
obdarzy chwalebne ciało zdolnością bardzo szybkiego poruszania się na
wszystkie strony. Izajasz to przepowiedział w słowach: "którzy mają
nadzieję w Panu, odmienią siłę, wezmą pióra jako orły; polecą, a nie
utrudzą się" (Iz 40,31).
Czwarty przymiot [- jasność -] uczyni
chwalebne ciało jaśniejszym od wszelkiego światła. "Błogosławieni w
niebie”, przewidział to prorok Daniel, „świecić będą jak światłość
sklepienia, [...] jak gwiazdy na wieki wieczne" (Dn 12,3). Paweł,
ukazując nam przykład takiej chwały uszczęśliwionego ciała w
uwielbionym ciele samego Chrystusa Pana, tak pisze Filipianom:
"Oczekujemy Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który przemieni
ciało naszego uniżenia na podobieństwo chwalebnego ciała" (Flp
3,20-21). Stąd tak, jak "Chrystus powstawszy z martwych więcej nie
umiera, śmierć nad Nim więcej nie będzie panować" (Rz 6,9), tego daru
Jego i my słusznie mamy się spodziewać. Chrystus powstający z martwych,
wyszedł z nienaruszonego grobu i mimo zamkniętych drzwi stanął pośrodku
uczniów; tego daru Jego i my słusznie mamy się spodziewać. Chrystus
powstający z martwych, ukazał się w oddalonych od siebie miejscach, w
niewielkim odstępie czasu, i najmilszej Matce, i świętym Niewiastom, i
najdroższym Apostołom i uczniom zmierzającym do miasteczka; tego daru
Jego i my słusznie mamy się spodziewać. Chrystus powstający z martwych,
jak sadzę, widziany był nie pod inną postacią, niż ta, która na górze
Tabor "zajaśniała [...] jak słońce" (Mt 17,2); tego daru Jego i my
słusznie mamy się spodziewać. "Przemieni ciało naszego uniżenia na
podobieństwo chwalebnego ciała" (Flp 3,21). O chwało, którą trzeba
zdobywać nawet przez niekończące się trudy! O chwało, której trzeba
pragnąć mimo największego utrapienia! Ach! „kiedyż przyjdę i ukażę się przed obliczem” Pana?
A któż odważyłby się rozprawiać o zmysłach
ciała w niewymowny sposób uszczęśliwionych? Jak mocnym zapachem będzie
tam orzeźwione powonienie? Jakąż rozkoszą będzie się napawał wzrok z
pojawienia się Boga i wszystkich bytów stworzonych w całej swej
szlachetności, pięknie i doskonałości? Jak wielką przyjemnością
wszystkich smaków będzie uraczony zmysł smaku? Jakąż, że tak powiem,
symfonią połączonych najwyborniejszych akordów rozweseli się słuch? Jak
wielką w końcu rozkoszą napełni się dotyk ze stale promieniującego
swego uwielbienia? Do tego odnoszą się wspomniane wyżej słowa Apostoła: "powstaje nieskazitelne, [...] chwalebne, [...] mocne, [...] duchowe"
(1Kor 15,42-44). Do słuchu odnosi się to, co śpiewał Dawid: "Rozweselą
się święci w chwale; [...]. Wysławianie Boga w gardłach ich" (Ps
149,5). Do smaku odnosi się to, co gdzie indziej powiedział ten sam
Król Psalmista:
"Będą upojeni obfitością domu
Twego
<i> strumieniem rozkoszy Twej napełnisz ich.
Albowiem u ciebie jest zdrój żywota" (Ps 35,5).
Do wzroku stosują się obietnice Izajasza:
"Wtedy zobaczysz i opływać
będziesz;
zadziwi się i rozszerzy się serce Twoje" (Iz 60,5).
Ten sam przedstawiając nagrodę dla
powonienia, mówi:
"Rozweseli się pustynia i
zakwitnie jak lilia" (Iz 35,1).
Tak samo czuje Kościół, który tak śpiewa:
"Święci Twoi, Panie, kwitnąć będą
jako lilia
jak woń balsamu będą przed Tobą, alleluja".
Któż słowami wyliczy wszystko inne? Bo
szczęścia duszy nawet i nie chcę dotknąć. Zamilczmy, zamilczmy o tym,
czego nie możemy w godnych słowach wyjaśnić. Dla kogo jest dostępne
oglądanie, poznanie, miłość Boga, a w Nim wszechrzeczy, co
stanowi całkowitą chwałę rozumu, pamięci i woli? Niech Bóg sprawi,
byśmy to raczej zdobyli niż opisywali. Niech Najświętsza Trójca sprawi,
byśmy osiągnęli ten cel, dla którego zostaliśmy stworzeni, odkupieni i
powołani do wiary. Niech sprawi, byśmy przez nasze występki z tego
pełnego nieszczęść wygnania nie zostali strąceni na zawsze do innego.
Niech sprawi, abyśmy na tym pełnym niebezpieczeństw i burz oceanie
życia doczesnego nie doznali utraty życia wiecznego, lecz dobili do
portu tak bardzo upragnionej szczęśliwości pod kapitanem - Chrystusem,
za przewodem - Maryi, przy pomocy wioseł - Aniołów, dzięki wiatrom -
wstawiennictwu świętych. Tymczasem niech pośród nieustannych fal będzie
wolno znękane serce pocieszyć za św. Bernardem tym pobożnym wołaniem i
zachęcić je do szczęśliwego kontynuowania naszej żeglugi, często
wzdychając:
O, miasto niebieskie, mieszkanie
bezpieczne, ojczyzno urodzajna i obszerna, zawierająca w sobie
wszystko, co sprawia przyjemność; narodzie bez szemrania, mieszkańcy
spokojni, ludzie nie doznający żadnego niedostatku! Jakież chwalebne
rzeczy powiedziano o tobie, miasto Boże! Jak weselących się jest wszystkich
mieszkanie w tobie.
Wszyscy się cieszą i radują w uniesieniu; wszyscy się rozkoszują
Bogiem, Którego wygląd jest zachwycający, oblicze nadobne, mowa słodka.
Rozkoszą jest oglądać Go, szczęściem - mieć w sobie, słodyczą - cieszyć
się Nim. Sam przez się
jest miły, sam przez się wystarczy za nagrodę, i niczego nie szuka się
poza Nim, gdyż w Nim znajduje się wszystko, cokolwiek się pragnie
[...]. W nim rozjaśnia się umysł i oczyszcza się wola do poznawania i
umiłowania prawdy. I to stanowi całe dobro człowieka - znać i kochać
swego Stwórcę!
Jakież więc nas opanowało szaleństwo:
pragnienie napicia się piołunu grzechowego, podążanie w ślad tego
tonącego świata, doznawanie niepowodzeń w przemijającym tym życiu,
znoszenie władztwa bezbożnej tyranii, a nie dążenie bardziej do
szczęśliwości Świętych, do towarzystwa aniołów, do uroczystej
niebieskiej radości, do przyjemności życia kontemplacyjnego, byśmy
mogli wejść w przemożne sprawy Pańskie i ujrzeć przeobfite bogactwa Jego dobroci?" (Rozm. rozdz. 4).
Byśmy z niezawodną pewnością stali się ich
uczestnikami i przez żadną opieszałość nie utracili, albo nie
roztrwonili przez głupotę, będzie stale nas dalej pobudzać to
napomnienie wzięte od tego samego świętego Ojca, którym tę Mistyczną
Świątynię Bożą już zamykam i całkowicie opieczętowuję.
N A P O M N I E N I E
"Obchodź się ze samym sobą jak z
świątynią Boga ze względu na to, co w Tobie jest podobne do Boga.
Najlepszym uszanowaniem Boga jest oddanie Mu czci i naśladowanie Go.
Naśladujesz, jeśli jesteś pobożny. [...] wielbiasz, jeśli jesteś
miłosierny [...]. Czyń wszystko tak jak Syn Boży, abyś był godny Tego,
Który łaskawie zechciał nazywać cię synem" .
I N S K R Y P C J A
Świątyni Mistycznej
TOBIE ODWIECZNEMU OJCU
mojemu Stwórcy
TOBIE ODWIECZNEMU SYNOWI
mojemu Odkupicielowi
TOBIE ODWIECZNEMU DUCHOWI
mojemu Uświęcicielowi
tę opisaną i żywą Świątynię
jaką ja jestem
najpokorniej na wieki dedykuję
Nie gardź tym, co stworzyłeś
nie odrzucaj tego, co naprawiłeś
nie opuszczaj tego, w czym zamieszkać obiecałeś
Cóż bowiem za pożytek z krwi
mojej
tej, powiadam, Krwi, bo za mnie została wylana,
jeśli zstąpię na wieczne zniszczenie.[15]
Umarli nie będą Cię chwalić
ani wszyscy, co zstępują do piekła;
lecz my, którzy żyjemy, błogosławimy Pana odtąd, teraz i na wieki.
2Kor 12,4.
Zob. rozdz. I, przyp. 6.
W oryginale mamy figurę stylistyczną
zwaną hendiadys, polegającą na użyciu dwóch wyrazów bliskoznacznych dla
oznaczenia wzmocnionego pojęcia jednego słowa; np. tutaj: desideria
et vota – najgłębsze pragnienia. Oczywiście takich miejsc jest w
całym dziele dużo.
To wyrażenie filozoficzne używał
filozof Epikur: - "jest rzeczą niemożliwą".
Jeremiasz Drexeliusz (1581-1638),
jezuita, pisarz dzieł ascetycznych.
Por. Horacy, carm. I 14,17.
Por. Ps 41,3.
Spotykamy kolejną figurę retoryczną zw.
geminatio tj. bezpośrednie powtórzenie tego samego wyrazu.
Por. Ps 87,3.
Por. Ps 87,7.
Por. Ps 70,16.
Por. Ef 2,7.
Por. Rozmyślania ułożone przez
śś. Augustyna i Bernarda, dwóch wielkich doktorów Kościoła, a
przetłumaczone przez ks. J.R., Płock 1894, s. 190-91.
j.w. Przyp. 217.
Por. Ps 29,10.
|