 |
Rodział VII
Kadzidło Mistycznej Świątyni
W Jerozolimie w najwspanialszej budowli
Salomona był ołtarz, który służył ściśle do spalania kadzidła. Trochę
wyżej wykazaliśmy, że ołtarzem jest serce człowieka. Czyż nie z niego
powinno nieustannie wznosić się przed oblicze Pana bardzo pachnące
kadzidło? Mam na myśli modlitwę. Apostoł zachęcając nas do niej, mówi: "Bez przerwy się módlcie" (1Tes 5,17). I rzeczywiście, Mistyczną
Świątynię Boga, w której nie spala się kadzidła nieustannej modlitwy,
można uważać za kompletnie opuszczoną.
Należy więc modlić się myślą, słowem,
westchnieniami, łzami; i wonią takiej modlitwy trzeba usunąć wszystko,
cokolwiek jest w nas cuchnącego. Doskonale poucza św. Bernard : "Gdziekolwiek byś był, módl się w duchu. Jeżeli byłbyś daleko od
kaplicy, nie szukaj miejsca, ponieważ ty sam jesteś tym miejscem. Jeśli
byłbyś w łóżku albo w innym miejscu, módl się, i tam jest świątynia" . Kto
tak przykłada się do modlitwy i ćwiczy się w niej nieustannie, nie
tylko zmyje wszystkie swoje choćby najcięższe grzechy, lecz wejdzie w
taką zażyłość z Bogiem, że już nie będzie sługą, lecz przyjacielem, a
nawet synem; owszem, tak bardzo złączonym z Bogiem, że w Bogu i z Nim i
przez Niego będzie mógł wszystko. Stąd, mając na myśli wspomniany
ołtarz kadzenia, Beda Czcigodny mówi: „Ołtarz ten był przed
sanktuarium, tzn. przed Świętym Świętych”, czyli „w pomieszczeniu
zewnętrznym, ale blisko wejścia do [pomieszczenia] wewnętrznego”.
Ołtarz ten „był obrazem doskonałych, którzy przez ciało jeszcze
przytrzymywani na ziemi, lecz całym pragnieniem uniesieni ku niebu,
wysyłają do Świętego Świętych jakby dym unoszący się z zapalonego
kadzidła; płonąc niebiańską miłością częstymi modlitwami niepokoją uszy
swego Stwórcy [...], o ile są [na ziemi] bardziej czyści i bliżsi
nieba, o tyle szybciej otrzymują od Pana to [wszystko], o co proszą.
[...] Na tym ołtarzu palone były nie mięsa ofiar, lecz jedynie
wonności, ponieważ tacy nie mają już potrzeby niszczyć w sobie grzechów
ciała i pokus myśli, lecz przed oblicze swego Stwórcy ofiarowują tylko
zapach modlitw i pragnień duchowych przez ogień wiecznej miłości".
Te takie dusze oddane gorliwej modlitwie
mogą w jednej chwili bardziej pomóc całemu Kościołowi, niż wszyscy
kaznodzieje kazaniami, nauczyciele wykładami, spowiednicy szafowaniem
sakramentu pokuty. Mogą oni przywrócić martwych do życia, złych skłonić
do poprawy, mogą zniszczyć całe armie, odwrócić głód, oddalić zarazę,
mogą zdziałać wszystko, podtrzymywani na siłach podczas modlitwy przez
dwie podpory: wiarę i miłość. O takich chyba mówi autor Księgi
Powtórzonego Prawa: "Będą kłaść kadzidło czasu zapalczywości Twojej i
całopalenie na ołtarzu Twoim" (33,10) Ogólnie uznany tłumacz wyjaśniając to,
mówi: "Modlitwa świętych jest dla Boga najprzyjemniejszym kadzidłem,
dzięki któremu” - gdy ludzie grzeszą – „łagodzi się gniew Pana. Bo ona
oczyszczona z wszelkiego ziemskiego brudu, rozpalona niebieskim
pragnieniem, płonie przed obliczem Boga i wzlatuje niby ofiara
całopalna z ołtarza serca oddanego Panu jako płomień pobożności".
Chrześcijaninie! Wyznacz więc sobie stałe
modlitwy i nigdy ich nie opuszczaj, poddając ocenie - uznałbym to za
pożyteczne - roztropnego i pobożnego człowieka. Miej zwyczaj pobożnego
rozważania Męki Pańskiej, czterech rzeczy ostatecznych , życia Jezusa
Chrystusa, Najśw. Dziewicy i świętych do nieba przyjętych, abyś
spełniając tę pobożną praktykę, oczyścił się, oświecił i starał się
naśladować tych, do których społeczności pragniesz być po śmierci
włączony.
Miłość do Boga spali to kadzidło, choć nie
bez pomocy pokory. Bo jeśli będziesz pokorny, jak powiedział któryś ze
świętych, Duch Święty nauczy cię modlić się. On Sam dostarczy ci
kadzidła, sam je zapali, sam powiększy płomienie, i sam przyjmie
najprzyjemniejszy zapach.
Zob. rozdz. II, przyp. 4.
Por. Rozmyślania ułożone przez śś.
Augustyna i Bernarda, dwóch wielkich doktorów Kościoła, a
przetłumaczone przez ks. J.R., Płock 1894, s. 202.
Św. Beda Czcigodny (ok. 673-735),
benedyktyn, wszechstronnie wykształcony angielski teolog, historyk,
doktor Kościoła. Pozostawił pisma dydaktyczne z zakresu kosmografii
nieba i ziemi oraz meteorologii. Pierwszy zastosował podwójną
chronologię, przyjmując jako daty wyjściowe stworzenie świata i
narodzenie Chrystusa. Komentował wszystkie księgi Biblii.
Nie wiadomo o kogo tu chodzi.
Śmierć, sąd Boży, niebo, piekło.
|